sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 20.

Wiemy, że większość z was zabije nas za ponad miesięczną nieobecność...Przepraszamy, naprawdę bardzo! Pewne sprawy wymknęły się spod kontroli, że tak to ujmę. Zadajemy sobie sprawę że dużo osób czekało na kolejny rozdział, ale brak czasu i weny uniemożliwiał nam to. Wynagrodzimy wam to w postaci szybciej dodawanych rozdziałów. Dziękujemy za taką ilość wyświetleń, oraz za wszystkie komentarze, nie wiecie ile radości sprawia czytanie ich! Jesteście niesamowici.




Wszystkie kursy na które byłam umówiona z niejakim Conorem przebiegały w miarę spokojnie. Danielle, oznajmiła mi że kontaktował się z nią mężczyzna, lecz jej kursy będą dopiero po tym jak ja skończę swoje. Spotkania odbywały się w biurze Conora, trwały zazwyczaj godzinę. Minęły już prawie dwa tygodnie od czasu uczęszczania na pierwsze szkolenia. Nie spotykałam się z Harrym przez ten czas, wymienialiśmy się jedynie krótkimi wiadomościami. Mogę przyznać się bez bicia, tęskniłam za nim cholernie bardzo. Pomaganie Lucy w domu, praca, treningi i te szkolenia zawalały mi codziennie głowę, nie miałam ani odrobiny wolnego czasu dla siebie. Ciężko jest mi się skupić na moje pracy. Ale jeszcze ciężej mi jest mi skupić się, kiedy masz do obsłużenia masę klientów, a nieustannie w twojej głowie siedzą te szmaragdowe oczy i bujne brązowe loki Harry'ego. Wyrwałam się z transu i starałam się zrobić to co w mojej mocy, by obsłużyć ludzi ustawionych w kolejce do kasy. Tak bardzo starałam się rzeczywiście słuchać i odpowiadać racjonalnie osobie, która do mnie mówiła, lecz mój umysł zatracił się w swoim własnym wyobrażonym świecie. Nie mogłam przestać myśleć o tym, jak odbędzie się moje spotkanie z Harry po prawie dwu tygodniowej przerwie. Albo co na siebie włoży, czy pachnie nadal tak cudownie że można się zatracić od razu w tym zapachu, czy jego usta nadal są takie miękkie, pełne i smakują miętą. Na moich policzkach poczułam wypieki, schyliłam głowę by zakryć rumieniec włosami. Kiedy ostatni klient wyszedł, Danielle zamknęła sklep. Oparłam łokcie o blat i podniosłam głowę na słowa Dani:
- Coś się stało? - zapytała, układając stertę rozrzuconych ciuchów.
- Co? Oh...nic. Po prostu jestem zmęczona - wzruszyłam ramionami i uśmiechnęłam się leniwie do przyjaciółki.
- W takim razie idź do domu, dokończę sama, już niewiele mi zostało - wskazała ręką na sklep.
Pokiwałam z wdzięcznością głową i ucałowałam Danielle w policzek. Zanim wyszłam, rzuciła mi krótkie 'uważaj na siebie'.
Odetchnęłam głęboko, kiedy weszłam do mieszkania czując ten charakterystyczny zapach. Przywitałam się z Lucy i wzięłam gorący prysznic. Moje zmęczenie dawało, o sobie coraz bardziej znać. Po założeniu na siebie piżamy i zgaszeniu wszystkich świateł w pokoju, padłam brzuchem na łóżko, a kiedy moja głowa ułożyła się na bawełnianych poduszkach odpłynęłam od razu w głęboki sen.


Odwróciłam się w drugą stronę by pozbyć się denerwującego brzęczenia koło ucha. Moje oczy powoli się otworzyły, ale od razu je zmrużyłam kiedy promienie słoneczne, raziły mnie niemiłosiernie. Rzuciłam rękę na stolik nocny, mając nadzieję że kiedy wyciągnę ją wystarczająco daleko, to nie będę musiała przenosić całego ciała w tamtym kierunku. Po chwili wyczułam pod swoją dłonią wibrujące urządzenie i przyłożyłam je do ucha. Policzek nadal leżał na miękkiej poduszce gdy wymamrotałam powitanie.
- Halo? - moje powieki zamknęły się ponownie, ale po chwili otworzyłam je spoglądając na rząd cyferek na zegarku. Jęknęłam kiedy dostrzegłam dziewiątą rano.
- Melanie! - pisnęła dziewczyna, od razu poznałam że to Danielle - Gotowa? - dodała podekscytowana.
Aż podskoczyłam, kiedy przypomniałam sobie że to dziś byłam umówiona z przyjaciółką na zakupy, na które już zbierałyśmy się od dłuższego czasu. To był jej urodzinowy prezent dla mnie. Obiecała, że kupi mi sukienkę i zajmie się imprezą urodzinową, którą sama postanowiła zorganizować już w tą sobotę. Został tylko jeden dzień do przyjęcia.
- Ta..tak - powiedziałam w trakcie szukania jakichkolwiek ubrań - Zaraz będę gotowa.
- Świetnie, przyjadę po ciebie za dziesięć minut - zachichotała i rozłączyła się.
Rzuciłam telefon na łóżko i biegiem skierowałam się do łazienki. Po upłynięciu niecałych dziesięciu minut, Danielle przyjechała, czekając cierpliwie zanim doprowadzę się do porządku.



Po przymierzeniu przeróżnych rodzajów, ubrań nadal nie wybrałam nic odpowiedniego dla siebie. Danielle obrzucała mnie tysiącami sukienek, spódnic, aby upewnić się że będę wyglądała wyjątkowo na sobotniej imprezie. Nie byłam przekonana co do tego, ale zgodziłam się widząc tak zaangażowaną i przejętą dziewczynę, która starała się za wszelką cenę mieć idealnie wszystko wykonane.
Dostałam jedną z ostatnich sukienek, byłam już do granic możliwości wykończona. Przeszłyśmy przez całe centrum handlowe, w poszukiwaniach sukienki i dodatków do tego. Niby nic, a jednak człowieka męczy.
- Melanie, wyjdź! - zawołała już któryś raz z rzędu zniecierpliwiona Danielle.
- Nie jestem pewna tej sukienki - odpowiedziałam jej po chwili z przymierzalni.
Sukienka, która obecnie widniała na moim ciele była cała czarna i mocno obcisła. Sięgała do połowy ud, dzięki wycięciu na plecach odsłaniała łopatki i poszczególne partie kręgosłupa, co dodawało kobiecości.
-Oh! No wyjdź w końcu, chce cię zobaczyć! - krzyknęła dziewczyna.
Jęknęłam pod nosem i rozsunęłam materiał napotykając szeroko otwarte oczy przyjaciółki. Jej usta był lekko otwarte i wydostał się z nich krótki pisk.
- Jest aż tak źle? - przygryzłam wargę i odwróciłam się w stronę lustra.
- Źle?! - przełknęłam ślinę, czekając na opinię, spodziewałam się najgorszego ale to co usłyszałam zbiło mnie z tropu. - Jest perfekcyjnie! - niemalże krzyknęła z podekscytowania. Obeszła mnie dookoła, przyglądając się najmniejszemu szczegółowi.
- Nie sądzisz..hm że jest - zaczęłam niepewnie - No nie wiem zbyt...skąpa? - odwróciłam się w jej stronę.
- Skąpa? - zachichotała Danielle - Nie, jest idealna - przełożyła moje włosy na jedno ramię i założyła wcześniej upatrzoną biżuterię. - Wyglądasz olśniewająco. Chce zobaczyć minę Harry'ego, kiedy cię zobaczy. - zaśmiała się.
Schyliłam głowę próbują uniknąć jej spojrzenia na moich różowych policzkach. Zasunęłam kotarę za sobą i wzięłam głęboki oddech. Kiedy Danielle rozmawiała przez telefon, zdążyłam się przebrać i ruszyć wraz z nią do kasy. Zapłaciła za wszystko, za co jej ogromnie podziękowałam i zaprosiłam na obiad, przynajmniej w jakimś małym stopniu mogłam się jej odwdzięczyć.
- Pamiętaj, jutro godzina osiemnasta, przyjedzie po ciebie mój znajomy i cię odbierze. Bądź gotowa! - powiedziała dziewczyna, kiedy wysiadałam z samochodu.
- Oczywiście, dziękuję jeszcze raz za wszystko. - ucałowałam ją w policzek i wyszłam.
Nie miałam pojęcia do Danielle wymyśliła, kogo zaprosiła ale wiedziałam że będę się świetnie bawić.


*


Muzyka w klubie rozbrzmiewała tak głośno, że aż wszystko dookoła wibrowało. Jedyne światło było dostępne wokół stoiska DJ'a oraz baru. W całym pomieszczeniu panował półmrok, a migające co jakiś czas światła oświetlały niektóre partie klubu. Przebiłam się przez zatłoczoną część i ruszyłam za nieznaną mi kobietą do strefy VIP, tak jak poleciła mi Danielle. Kiedy tam dotarłam, dostrzegłam grupę ludzi którzy jak tylko mnie ujrzeli zaczęli wykrzykiwać i rzucać się na mnie z urodzinowymi życzeniami. Byłam zachwycona i jednocześnie zaskoczona tym że Dan, pamiętała o moich przyjaciołach z liceum. Wszyscy, tak jak myślałam zaprosiła, nawet Louisa dostrzegłam przy barze krzyczącego do barmana zamawiając napoje. Jednej osoby brakowało, tej z kasztanowymi lokami i hipnotyzującym spojrzeniem.
- Harry się trochę spóźni - krzyknęła Danielle, widząc kiedy zaczęłam się rozglądać. Skinęłam tylko głową.
Wypiliśmy kilka shotów przyniesionych przez bruneta. Czas mijał nieubłaganie szybko, bawiłam się naprawdę świetnie. Wraz z Dani, przecisnęłyśmy się przez tłum ludzi by znaleźć się na mniej zatłoczonej części parkietu. Zamknęłam oczy i pozwoliłam muzyce przejąć nade mną kontrolę. Nawet nie zorientowałam się kiedy, tańczyłyśmy do nieświadomej ilości piosenek, a moje nogi powoli odmawiają posłuszeństwa. Po wypiciu kolejnych dwóch drinków, zaczęłam czuć niesamowitą lekkość, a uśmiech na twarzy pojawiał mi się dość często.
Kiedy muzyka zwolniła, miałam zamiar zejść z parkietu, tak jak zrobiła to Danielle chwilę temu. Lecz na swoim nadgarstku poczułam uścisk i zostałam przyciągnięta tak że moje plecy przylgnęły do torsu, a duże dłonie zostały ułożone na mojej talii.
- Niesamowicie pięknie dziś wyglądasz - wychrypiał Harry tuż do mojego ucha, delikatnie drażniąc płatek ucha swoim oddechem.
Nie odpowiedziałam nic, tylko zaczęłam ruszać się w rytm muzyki. Chłopak wydawał się być lekko zaskoczony tym z jaką klasą potrafię się ruszać - absolutnie hipnotyzująco. Były to proste i subtelne ruchy, jednak wprawiały w zachwyt Harry'ego, wydawał z siebie ciche pomruki kiedy oparłam głowę na jego ramieniu i poruszałam wolniej biodrami. Alkohol zawsze dodawał mi więcej odwagi. Niemalże krzyknęłam kiedy chłopak odwrócił mnie i jego gorące usta zderzyły się z moimi. Wsunął język między moje wargi i natychmiastowo zaczął nim pracować. Oddychałam coraz ciężej, kiedy podczas pocałunku chwycił moje włosy w wplątał w nie swoje palce, lekko ciągnąc. Nasz pocałunek szybko przerodził się w bardziej namiętny. Jego dłoń powędrowała w dół moich pleców dotykając nagiej skóry. Przyciągnął mnie bliżej siebie, pragnąc jeszcze większej bliskości, przylgnął do mnie biodrami, na co jęknęłam w usta. Poczułam jak delikatnie się uśmiecha. Odsunął włosy na jedną stronę i złożył mały pocałunek, na gorącej skórze mojej szyi.

Mogę przyznać, że ten dzień był najlepszy w moim życiu. Już nic nie było mi do szczęścia potrzebne, tylko jego obecność, przy której czułam się tak niesamowicie.




11 komentarzy:

  1. So, so. Dziewczyny ja was uwielbiam, ubóstwiam, kocham! Nie wiem co jeszcze. Świetnie piszecie. Nigdy się na was nie zawiodłam :) Jestem z wami od początku i będę do końca.
    @hazziuhl

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowny rozdział *.* bardzo lubię główną bohaterkę :) haha chodziła z Louisem do szkoły :D czekam na następny rozdział :)
    @Smile_For_Hazza xx

    OdpowiedzUsuń
  3. asdfhgjkl cudowne! serio, bardzo mi się podoba i jestem ciekawa co z tego wyniknie haha :) czekam z niecierplwiością na następny xx @demisiaczek

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć ;) Twój blog został wytypowany do "Coś do poczytania..." Więcej informacji tutaj: http://ihateyouharry.blogspot.com/p/blog-page_18.html Zapraszam również do Listy Polish Directioners. Niech wszyscy wiedzą, że jesteś Directionerką!! :* Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się że dodałyście rozdział, nie mogłam się doczekać *.* Jest cudowny i wgl jesteście wspaniałe <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Yeah, wreszcie jest 20!! Cieszę się ogromnie xD Do tego taki wesoły i mmmm :) Czekam na następny!!
    @angela_dudek

    OdpowiedzUsuń
  7. Nowo założona recenzalnia "Kolorowe recenzje"! Zapraszam do zgłoszenia swojego bloga do naszej recenzalni. Poznasz recenzję swojego bloga i dowiesz się, co jest idealne, a co musisz jeszcze poprawić.
    Serdecznie zapraszam: http://kolorowe-recenzje.blogspot.com/
    Poszukuję kogoś do współpracy, na mojej podstronie i w aktualnościach znajduje się kontakt do mnie. Przyjmę każdego na okres próbny, a później zobaczymy co będzie dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. SUPER! Zapraszam do czytania, komentowania i obserwowania mojego bloga!

    http://i-want-you-to-stay-one-direction-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudny rozdział,jak i te wszystkie poprzednie !
    Czekam na następny !
    http://kill-our-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowny <3
    this-is-runaway.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń